Dlaczego Sybir, a nie Syberia?

Już za niespełna rok otwarte zostanie Muzeum Pamięci Sybiru. Dlaczego Sybiru, a nie np. Syberii? Dlaczego te słowa nie są synonimami? Odpowiedź poznacie w tekście dr. Marcina Zwolskiego – kierownika Działu Naukowego Muzeum Pamięci Sybiru.

MUZEUM, PAMIĘĆ, SYBIR – to kluczowe słowa przyświecające twórcom idei powstania w Białymstoku nowej, wyjątkowej placówki muzealnej. 

Etymologia słowa Sybir nie jest rozstrzygnięta. Pochodzi ono prawdopodobnie od nazwy tatarskiego grodu nad Irtyszem, leżącego niedaleko dzisiejszego Tobolska, określanego jako Isker lub Sibir. W XVI wieku był on stolicą chanatu zwanego syberyjskim. Skąd jednak wzięła się nazwa tego grodu? Jedni łączą ją z nazwą plemienia, które przed wiekami miało zamieszkiwać dorzecze Irtyszu – Suwar, inni zaś z nieznanymi plemionami Hunów, nazywanych Sabir lub Seber. Są także wersje wywodzące tę nazwę z tunguskiego sibur albo z mongolskiego sziber/sziwir, oznaczających bagna, trzęsawiska, zarośla nad wodą. Siber/cziber w językach tatarskich oznacza z kolei po prostu coś pięknego…

W języku rosyjskim Сибирь (czyt.: Sibir) oznacza Syberię, czyli obszar geograficzny na północy Azji ograniczony z zachodu górami Ural, ze wschodu wodami Oceanu Spokojnego, od północy Oceanu Arktycznego, a od południa granicą państwową Rosji (niektórzy dopuszczają zaliczanie do Syberii północno-wschodnich skrawków Kazachstanu, jeszcze inni mówią o odrębności od niej rosyjskiego Dalekiego Wschodu). Upraszczając, można powiedzieć, że Сибирь, czyli Syberia, to azjatycka część Rosji. Podejście Rosjan do określenia Sybir jest bowiem wyłącznie geograficzne. Podobna jednoznaczność występuje w niemal wszystkich językach świata. Niemal, bo w polskim są dwa, bardzo podobne określenia: Sybir i Syberia, które – wbrew obiegowej opinii – wcale nie są synonimiczne.

W polskim rozumieniu Sybir jest pojęciem znacznie szerszym niż Syberia – nie geograficznym, lecz historyczno-językowym, a nawet emocjonalnym. Oznacza tereny znajdujące się pod władaniem Rosji lub Związku Sowieckiego, na które wywożono polskich zesłańców i na których poddawano ich represjom. Sybir to symbol polskiego cierpienia, bólu, śmierci i tęsknoty, ale też oporu i walki o przetrwanie. Może oczywiście oznaczać tereny geograficznej Syberii, ale nie musi.

Zsyłani przez władze carskie konfederaci barscy, powstańcy kościuszkowscy, listopadowi czy styczniowi nie zawsze trafiali za Ural, na geograficzną Syberię, a jednak w polskiej świadomości znajdowali się na Sybirze. W XX wieku aresztowani i osadzani w łagrach GUŁagu, a także deportowani całymi rodzinami na Wschód obywatele polscy, często cierpieli w europejskich rejonach Związku Sowieckiego, jednak konsekwentnie są określani Sybirakami.

Z drugiej strony – ci Polacy, którzy trafiali do środowej i północnej Azji dobrowolnie (głównie w XIX i na początku XX wieku), robili tam spektakularne nieraz kariery biznesowe, wojskowe lub naukowe, przebywali na Syberii, a nie na Sybirze. Nie mówimy, że Alfons Koziełł-Poklewski był jednym z najbogatszych przedsiębiorców Sybiru, tylko Syberii – chociaż zatrudniał w swoich przedsiębiorstwach polskich zesłańców, zsyłanych oczywiście na Sybir… Jeszcze wyraźniej widoczny jest ten rozdźwięk językowy na przykładzie słynnych polskich odkrywców Syberii – w większości zesłańców. Benedykt Dybowski, Jan Czerski czy Aleksander Czekanowski byli zesłani na Sybir, ale badali Syberię – w żadnej polskiej książce ani artykule nikt nie określi tego inaczej.

Gdyby w Polsce powstało kiedyś muzeum zajmujące się geografią, geologią czy dziejami odkryć azjatyckich ziem Rosji, byłoby zapewne nazwane Muzeum Syberii. Nasze muzeum jest jednak placówką zajmującą się badaniem i upamiętnieniem historii, dlatego w nazwie muzeum znalazło się ostatecznie słowo Sybir. Dlatego konsekwentnie tłumaczymy wszystkim obcokrajowcom zainteresowanym naszą instytucją, że dla Polaków historia Sybiru to nie tylko losy tych, którzy przebywali pomiędzy Uralem a Oceanem Spokojnym, na geograficznej Syberii, ale też cierpiących z powodu carskich i sowieckich represji na wschodzie Europy. Na przykład Katyń nie leży na Syberii – podobnie jak Archangielsk, Ostaszków czy cały Kazachstan. Ale miejsca te są nieodłączną częścią Sybiru – nieludzkiej ziemi, innego świata…

Celnie ujął to prof. Jarosław Ławski, pisząc: „Nie jest błędem nazywanie Sybirem północnej części Rosji, Kazachstanu, Uralu czy nawet Kaukazu. Toż to miejsca takich samych, okropnych doświadczeń – oddalone, obce, zimne lub upalne. Geografia nie ma tu nic do powiedzenia. Jak można (i to tak bezskutecznie) tłumaczyć ciągle ludziom, że w Republice Komi nie byli na Sybirze, a już za Uralem – byli? Dla wyobraźni społecznej są to doświadczenia tożsame. Wyrwania i wyobcowania”. 

Zachęcamy do bezpłatnego pobrania trzech numerów naszego wyjątkowego magazynu „Sybir”:

Magazyn „Sybir” nr 1, pobierz pdf: https://bit.ly/3oU7VQ4.

Magazyn „Sybir” nr 2, pobierz pdf: https://bit.ly/3enP238.

Magazyn „Sybir” nr 3, pobierz pdf: https://bit.ly/363wVvB.

Fotografie wykorzystane w treści: Pixabay.com/CC

Do góry