Zachowane w pamięci, zachowane w sercu - fotorelacja

Człowiek żyje dopóty, dopóki trwa pamięć o nim

Carlos Ruiz Zafón

Początek listopada to w polskiej tradycji czas wspomnień o tych, którzy odeszli, czas refleksji o przemijaniu i życiu, które trwa mimo wszystko i przede wszystkim. Wspominamy odchodzący świat i ludzi i wiemy, że trwają, póki o nich myślimy. Tegoroczne Zaduszki, przygotowywane razem z białostocką Akademią Teatralną przy wsparciu Związku Sybiraków i Podlaskiego Stowarzyszenia Pamięci Zesłańców Sybiru pozwoliły na przywołanie osób, które, choć żyły na przestrzeni różnych wieków, połączyło doświadczenie Sybiru. W tym roku przywołaliśmy siedmiu Sybiraków.

Najstarszy z nich  to Wiktor Godlewski – zesłaniec, dziewiętnastowieczny badacz Bajkału. Urodził się w Bogutach Wielkich na Mazowszu w powiecie ostrowieckim jako jeden z siedmiorga rodzeństwa. Po klęsce powstania styczniowego za przynależność do organizacji rewolucyjnej został skazany i zesłany na roboty katorżnicze w kopalniach Syberii na 12 lat. Przybył do Irkucka. Tam zaprzyjaźnił się z Benedyktem Dybowskim i po zwolnieniu z ciężkich robót, rozpoczął  z nim badania fauny i flory oraz środowiska przyrodniczego Syberii. Badacze zajęli się pomiarem głębokości jeziora, założyli też na potrzeby badań stację meteorologiczną. Dzięki pomocy Wiktora Godlewskiego Dybowski zebrał kolekcję ok. 370 gatunków ptaków.

Godlewski został nagrodzony złotym medalem Carskiego Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego za pionierskie badania Syberii. Zmarł 17 listopada 1900 w majątku Smolechy k. Ostrowi Mazowieckiej. W roku 1992 zainicjowano w Bogutach powołanie kapituły medalu im. Wiktora Godlewskiego, który co roku jest przyznawany w uznaniu za zasługi dla ochrony przyrody oraz popularyzację wiedzy przyrodniczej.

Dziesięć lat temu zmarła Barbara Skarga – filozof, wilnianka, skazana za działalność w Armii Krajowej na bezterminowy pobyt w łagrach. Urodziła się 25 października 1919 roku w Warszawie. Studia filozoficzne rozpoczęła na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, po roku 1940 kontynuowała je w konspiracji. Była łączniczką w Armii Krajowej. W 1944 roku została aresztowana przez Rosjan i wysłana do łagru. Sowieci skazali ją na 10 lat obozu pracy i bezterminowe zesłanie. Miała wtedy 25 lat. Wróciła do Polski w grudniu 1955 r. Zajęła się filozofią i etyką. Przeżyła Gułag, dała świadectwo w postaci wspomnień „Po wyzwoleniu... (1944–1956)” Za Polski Ludowej jej łagrowe wspomnienia nie mogły się ukazać. Po zmianie systemu doczekały się kilku wydań. Autorka prawie wcale nie pisze o sobie, książka jest próbą zapisania tego, co zaszło i czego autorka była świadkiem. Obrazy więzienia, szpitala, łagru, kołchozu pozwalają zobaczyć niemal jak na filmie wstrząsającą rzeczywistość.

Kolejni bohaterowie Zaduszek to Sybiracy, którzy zmarli w ciągu ostatniego roku. Ich poczet otwiera  Zofia Sądel, której Muzeum Pamięci Sybiru zawdzięcza kolekcję kilku eksponatów:  metalową walizkę, lalkę w stroju polskiego górala, rozgwiazdę oraz grzybek do cerowania. To właśnie drewniany grzybek, zabrany przez pięcioletnią Zosię z rodzinnego domu, przebył z nią dwadzieścia dwa tysiące kilometrów. Z osady wojskowej na Wołyniu, przez rozległy Sybir, Teheran, a następnie Tanzanię powrócił w 1948 r. do Polski.

Rodzina pani Zofii mieszkała przed wojną w osadzie wojskowej Chrask na Wołyniu. Ojciec był kapitanem, służył w Legionach Polskich, po wojnie polsko – bolszewickiej prowadził w Chrasku aptekę. 10 lutego 1940 roku jego żona, syn Tadeusz i córka Zofia zostali zesłani do Archangielska a stamtąd skierowani do posiołka Wietrował. Tam dołączył do nich syn Antoni. Ojca zamordowali na Wołyniu nacjonaliści ukraińscy. Po dwóch latach zesłania syn Antoni wstąpił do Armii Andersa, a mała Zosia z mamą ewakuowały się wraz z Armią do Teheranu a później do Tengeru w Tanzanii. Zofia Sądel była działaczką Związku Sybiraków, angażowała się w zachowanie pamięci o przeżyciach wszystkich zesłanych. Zmarła 28 listopada 2018 r.

Szczególną uwagę poświęciliśmy na Zaduszkach Eugeniuszowi Simsonowi, zwłaszcza że wspominali go dyrektorzy i nauczyciele ze szkół noszących imię Sybiraków, które to Eugeniusz Simson powołał do istnienia. Pan Eugeniusz urodził się w Gramatusze na Syberii. Właśnie tam 10 lutego jego rodzice: Eugenia i Władysław zostali wywiezieni z Białowieży, w pierwszej deportacji. Eugenia urodziła syna, a sama zmarła tuż po porodzie. Mały Eugeniusz powrócił do Polski pod opieką babci i dziadka w 1946 roku, gdyż ojciec Władysław dotarł do Ojczyzny, służąc w Armii pod dowództwem generała Berlinga.

Eugeniusz Simson jako dorosły człowiek życie swoje związał z potrzebą utrwalania historii związanej z Sybirem i Sybirakami. Z jego inicjatywy, 10 lutego 1994 roku Szkoła Podstawowa w Netcie otrzymała imię Sybiraków i sztandar  jako pierwsza w kraju o tym imieniu. Parę miesięcy później, jako druga w kraju, imię Sybiraków i sztandar otrzymała Szkoła Podstawowa nr 5 w Augustowie, której imię przejęło nieistniejące już dziś Gimnazjum nr 2.

Z inicjatywy E. Simsona powstało wiele znaków pamięci: pamiątkowe tablice w kościołach, na dworcu kolejowym, w szkołach, ołtarz Rafała Kalinowskiego z ziemią z mogił syberyjskich w kościele pw. Jana Chrzciciela na Borkach, Pomnik Sybiraków Golgota Wschodu, na którym umieszczono ponad 300 nazwisk wywiezionych czy pomnik w Netcie Folwark. Zmarł 15 maja 2019 r.

W tym samym roku zmarli: Zofia Lenkowska, Marian Malinowski i Henryk Aleksiejczuk. Ten ostatni urodził się w małej wsi Olszanka w gminie Zabłudów. Po wkroczeniu do Polski Sowieci aresztowali jego ojca – uczestnika wojny 1920, byłego legionistę i sołtysa. Pozostałą rodzinę – pięcioro rodzeństwa z matką wywieziono do północnego Kazachstanu, do kołchozu Borki. Rodzina do kraju, do rodzinnej Olszanki, wróciła w roku 1946. Zastała spalone gospodarstwo, więc trzeba było zaczynać wszystko od podstaw i prowadzić zrujnowane gospodarstwo. I choć udało się na zesłaniu przeżyć wszystkim, kilka lat po powrocie, zmagając się z rozlicznymi chorobami i bezwładem nóg, zmarła Nadzieja – mama Henryka. Henryk Aleksiejczuk związał swoje życie zawodowe ze spółdzielczością – przez 20 lat pracował w Banku Spółdzielczym. Od 1989 roku należał do Związku Sybiraków, pełnił funkcję prezesa Koła nr 5, Przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej oraz członka Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Białymstoku.

Marian Malinowski to działacz Związku Sybiraków, członek Komisji Historycznej. Zaangażowany był w upamiętnianie losów Sybiraków. Oprowadzał wycieczki dzieci i młodzieży po Muzeum Sybiraków, był świadkiem historii – jego opowieści zesłańcze poznało wielu uczniów białostockich szkół. Urodził się w Marysinie w przedwojennym województwie nowogródzkim. Jego ojciec Aleksander  walczył w wojnie polsko-sowieckiej  w 1920 r.,  za co otrzymał jako legionista ochotnik ziemię. 10 lutego 1940 r. całą rodzinę Malinowskich wywieziono w okolice Archangielska, do posiołka Rossochy. Do Polski wrócili w 1946 roku.

Ostatnią z przywołanych osób była pani  Zofia Lenkowska.  Zasłużona działaczka Związku Sybiraków Koła w Grajewie. Jej osobę wspominała pani Anna Niedźwiedzka, nauczyciel ze Szkoły Podstawowej w Grajewie. Pani Zofia była zaprzyjaźniona ze społecznością szkolną, uczestniczyła w ich uroczystościach. Uczniowie odprowadzili też panią Zofię w ostatnią drogę. Pani Zofia przez wiele lat pełniła funkcję skarbnika w grajewskim Kole Związku Sybiraków. Między innymi dzięki jej staraniom Koło zyskało Sztandar, zaś na grajewskim cmentarzu stanął Pomnik w hołdzie Zesłańcom Sybiru.

Urodziła się 20 stycznia 1935 r. w Grajewie. Wraz z matką Jadwigą Tecław i braćmi: Ryszardem i Jerzym została wywieziona 13 kwietnia 1940 r. z Grajewa (ojca wcześniej aresztowało NKWD, a miejsce stracenia nie jest znane) do Kazachstanu.  Ostatnie 3 lata zsyłki spędziła w Pawłodarze. Do Polski wróciła w 1946 r.

Wspomnienia o bohaterach tegorocznych Sybirackich Zaduszek wzbudziły zainteresowanie wielu osób. Licznie przybyli Sybiracy, uczniowie oraz osoby, które pamiętały zmarłych w ich codziennym zmaganiu. Naszych bohaterów  przywoływali studenci i wykładowcy Akademii Teatralnej, Sybiracy i społeczności szkół, z którymi zmarli Sybiracy pozostawali w kontakcie i serdecznej przyjaźni (Szkoła Podstawowa im. Sybiraków w Netcie, Szkoła Podstawowa nr 2 w Augustowie oraz Szkoła Podstawowa nr 2 w Grajewie). Zaduszkowe wspomnienia poprzedził spektakl „Zachowane w pamięci, zachowane w sercu” zaprezentowany przez małych artystów – uczniów Szkoły Podstawowej nr 21 im. Józefa Piłsudskiego w Białymstoku. Wszystkim uczestnikom Zaduszek dziękujemy za obecność i wspólne emocje.

fot. Żaneta Kisiel/MPS

Do góry